Tag

Bike Maraton

#Bike Maraton – Szklarska poręba – tłucz rozpuszcza się w wodzie?

Byłem tutaj rok temu, pamiętam, że trasa Mega jest mega. Liczę na dobry występ. Łapią mnie reporterzy przed startem, opowiadam o odżywianiu (tak, wg mnie tłucz rozpuszcza się w wodzie xD) i o tym że jadę na kole zapasowym. Ok, staram się… Continue Reading →

#Bike Maraton – Ludwikowice Kłodzkie- prawie robi wielką różnice

Powoli nabieram dobrych nawyków 🙂 Samochód przygotowany wcześniej, brzuch pełen, nogi rozgrzane, tylko jeszcze nie stoję na początku trzeciego sektora. Pogoda zapowiada niezły hardcore: pada, mokro, ślisko, zimno. Przed zawodami dobrze się rozgrzewam wraz z Krzyśkiem. Znam też wiele elementów… Continue Reading →

#Bike Maraton – Jelenia Góra – leżę i kwiczę

Po ostatnim maratonie opony zostały wymienione na lepszy model. Jestem nagrzany na dobry wynik. Nogi też rozgrzane. Mimo, że startuję z 3 sektora, czuję jakbym startował gdzieś z końca, tak dużo zawodników się pojawiło. Wyprzedzam dość dużo osób w kolumnie na… Continue Reading →

#Bike Maraton Wisła – 3x guma

Wisła Wstajemy wcześnie. Średnio chce mi się jechać, jednak słowo się rzekło i trzeba cisnąć. Jedzonko przygotowała mi najlepsza osoba jaką znam. Wbijamy na autostradę i jedziemy w zbój daleko. Matiz jedzie tak średnio, ale co zrobić. Docieramy na miejsce,… Continue Reading →

#Bike Maraton Polanica Zdrój – Gigant

Głodny zemsty! Dzisiaj ma się udać! W Polanicy jesteśmy na długo przed czasem. Podczas drogi było miejscami wesoło, gdy auto nie chciało jechać pod górkę szybciej niż 35km/h. Na pokładzie Kamil, który też jedzie Mega, oraz moja siostra Monika, która… Continue Reading →

#Bike Maraton Zdzieszowice – spacer gratis

Po wyścigu w Miękini, opracowuję sobie check-listę, na której odznaczam przed startem wszystkie rzeczy, które powinny być ogarnięte – począwszy od sprawdzenia, czy śrubka od korby jest dokręcona, po zatankowanie samochodu. Rower wydaje się przygotowany. Śniadanie z pysznymi tostami u… Continue Reading →

#Bike Maraton Miękinia – truchtem przez błoto

Wstaję rano, podjarany, to pierwszy maraton w tym sezonie. Sprzęt (wydaje mi się) ogarnięty, byłem w czwartek na Sobótce i działał spoko. Bożena robi super śniadanie, pakujemy się i przygotowujemy, wydaje mi się, że już jesteśmy na nie-do-czasie. Rower na… Continue Reading →

© 2018 przeus.pl — Powered by WordPress

Theme by Anders NorenUp ↑