PLUSY / MINUSY

++  mam blisko do pracy, i bardzo szybko z niej wracam (5 minut), a przy systemie zmianowym (gdy kończę nad ranem) już 6:05 śpię – wcześniej, gdy musiałem dojeżdżać do pracy rowerem miałem ogromne problemy z szybkim zasypianiem (dopiero około 8:00)

++ mieszkam sam, nikt mi nie przeszkadza w ciągu dnia;

++ w nocy mogę hałasować, mieszkam w dzielnicy przemysłowej i tak nikogo nie obudzę;

++cisza i spokój w ciągu dnia (chyba że jest rozładunek tirów:));

++mili sąsiedzi [sąsiadów się nie wybiera – a jednak] (gdy zostawiłem samochód na czas wyprawy rowerowej na 6 tygodni, nikomu o tym nie mówiąc, zastałem auto tak jak zostawiłem:), zaraz po wprowadzeniu sąsiad z przeciwka pozwolił mi na używanie jego śmietnika (bo i tak ma zawsze połowę pustą), kiedyś dostałem od niego obiad z grilla (bo Żona i tak zrobiła, a my tego nie przejemy:)

++zaginanie czasoprzestrzeni – gdy musiałem w ciągu dnia być w kilku miejscach, mogłem tam podjechać samochodem, gdy był niewielki ruch uliczny, poprowadzić zbiórkę harcerską, pozałatwiać sprawy  online, podjechać w czasie korków rowerem do centrum na spotkanie, wrócić autem, być na szkoleniu w pracy wypoczętym i nie spoconym:) [rower]

 

 

Trudności

Wstawanie rano, jedna z największych trudności, gdy dzwoni budzik i jest 5:15 i wiem, że trzeba iść do pracy, to robię to automatycznie niewiele myśląc. Jednak, gdy dzień jest wolny od pracy, myśl o tym żeby wyjść z ciepłego śpiwora skutecznie przesuwała czas rozpoczęcia dnia. Godzina 11, to nie jest powód do dumy. Gdy wstawałem po nocce (6:00) około 14tej, też nie zostawało mi zbyt wiele dnia.

Temperatura 

-6/-1 stopni – bardzo zimno, woda w umywalce zamarza, nieosłonięta woda w butelkach zamarza, lodówka nie potrzebna, jedzenie bardzo twarde- bułki jednak zdatne do spożycia – , spanie w śpiworze przykrytym pierzyną bez problemów, jednak nieosłonięta twarz robi się czerwona (tak jak u alkoholika) po tygodniu niskich temperatur (warto spać w kominie/bafie), aby móc się czegoś napić, warto wsadzić do łóżka butelkę np. z sokiem, wtedy nie zamarznie, znaczny spadek wydajności baterii w laptopie/telefonie (pojemność spada do 30/50 %), akumulator ołowiany zgłasza też pojemność około 50%), przykrywałem mojego powerbanka poduszką aby zmniejszyć jego wychładzanie), przebieranie wymaga sprawności, bo bardzo się szybko wychładza, po ubraniu dodatkowych spodni narciarskich, 2 polarów i kurtki, skarpet trekkingowych wełnianych, czapki i rękawiczek narciarskich możliwa wielogodzinna praca przy komputerze (w bezruchu) (jednak co 30min/1h warto się trochę poruszać)- ręce bez rękawiczek bardzo szybko się wychładzają – bardzo upierdliwe, czytanie książek możliwe, jeść posiłki trzeba bardzo szybko, zauważalny wzrost apatii, spadek koncentracji, dużo szybsza irytacja;

-1/3 stopnie – najgorsza możliwa temperatura – jednocześnie zimno i mokro, po przebudzeniu widoczny lód na suficie, który w ciągu dnia topnieje i wtedy kapie w całym busie, jednorazowe wytarcie szmatą nie pomaga, ponieważ część wody jest jeszcze przymarznięta i nie pozwala na usunięcie, książki ulegają zawilgoceniu, ubrania również, tydzień w takich warunkach fatalnie wpływa na morale, bardzo trudne wstawanie rano

3- 7 stopni – warunki umiarkowanie trudne, trzeba pamiętać o właściwym ubiorze (polar, ocieplane spodnie, podwójne skarpety),

 

7 – 27 stopni – idealna temperatura aby mieszkać w kamperze. Najczęściej wtedy byłem ubrany tylko w T-shirt i jakieś spodnie,

27 – 35 stopni – egzystencja możliwa tylko w zacienionym miejscu, na słońcu totalna sauna, spożywanie płynów na poziomie 7l dziennie. ulubiona czynność w tych warunkach to spanie i pocenie się jednocześnie, gdy był cień, to i tak do busa wracałem tylko na noc (kiedy chłodniej), a przez większość czasu jeździłem rowerem, biegałem, czytałem książki w plenerze, spotykałem się z ludźmi.

 

 

Facebook Comments